Pomóż mi żyć

Leoś

Sytuacja jest bardzo zła! Ostatnie badania potwierdziły u Leosia chorobę Norriego, która skazuje naszego synka na życie w ciemności! W Polsce lekarze rozkładają ręce – tu nie ma nadziei na operację… Szansą na ratunek jest leczenie w Stanach Zjednoczonych! Zaliczkę do szpitala musimy wpłacić do 24 maja! Proszę, pomóż ratować naszego synka przed ciemnością! Póki jest nadzieja…

Przecież wszystko miało być dobrze…

Idealna ciąża, badania, które nie wskazywały żadnych nieprawidłowości, poród o czasie. Każdy znak na niebie i ziemi nie pozostawiał złudzeń – nasz synek miał być zdrowym chłopcem.

Leoś urodził się 7 maja 2020 roku. Już wtedy zauważyłam u niego oczopląs, ale lekarze mówili, że wszystko jest w porządku i to normalne u dzieci. Minie… Niestety mijały miesiące, a oczopląs nadal się utrzymywał. Zaczęliśmy szuka pomocy na własną rękę. Badanie neurologiczne nie budziło niepokoju, USG przezciemiączkowe również. Dopiero wizyta u okulisty sprawiła, że zaczęliśmy się naprawdę bać… Usłyszeliśmy, że synek nie widzi lub widzi bardzo słabo i musimy jak najszybciej udać się do szpitala.

Leoś miał 4 miesiące, kiedy zostaliśmy przyjęci na oddział w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach. Po tygodniowym leczeniu podejrzewano, że synek ma zapalenie ostre i podostre tęczówki i ciała rzęskowego oraz zapalenie siatkówki spowodowane wirusem cytomegalii. Wysłano nas do Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie wykluczono to podejrzenie. Wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o chorobie genetycznej Norriego…

To wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy, że nasz synek może nigdy nie widzieć! Co gorsza, każdy kolejny specjalista uważał, że dla Leosia nie ma ratunku… Byliśmy zdruzgotani. Dla całej rodziny to był ogromny szok… Po kilku tygodniach wykonaliśmy badania genetyczne w kierunku choroby Norriego, które potwierdziło tę diagnozę. W Polsce nikt nie podejmie się operacji, obecnie nie ma na to sposobu.

Leoś2

Nie mogliśmy do siebie dopuścić myśli, że nasz synek nigdy nie zobaczy tego, jak piękny jest świat. Udało nam się nawiązać kontakt z mamą dziecka z podobnym problemem. To ona poleciła nam klinikę w Stanach Zjednoczonych, która daje szansę na ratowanie wzroku! Niestety koszt samych badań i konsultacji lekarskich jest ogromny, dlatego zdecydowaliśmy się na ten apel. Potrzebujemy setek dobrych serc, które zdecydują się nam pomóc. Tylko tak możemy ocalić Leosia przed ciemnością. Prosimy, bądź z nami…

Rodzice Leosia

Leoś3

Możesz również pomóc, biorąc udział w licytacjach na FB ➡️
Licytacje dla Leona

 

Wpłać i ocal Leosia przed ciemnością